ŚWIDNIK · MEŁGIEW · PIASKI · TRAWNIKI        GAZETA BEZPŁATNA

wtorek 23 kwietnia 2019, Imieniny obchodzą: Jerzy, Wojciech
  • Strona główna
  • Zasięg
  • Redakcja
  • Reklama
  • Napisz do nas
  • Archiwum
  • Sąsiad typu uciążliwego

    W cyklu „Prawo na co dzień” chcielibyśmy przedstawiać Czytelnikom różne aspekty prawa, z którymi spotykamy się na co dzień. Czasem nie uświadamiamy sobie naszych praw czy też obowiązków, nie wiemy jak zareagować, gdzie i do kogo zwrócić się o pomoc czy też jak wyegzekwować nasze prawa. Rozmawiamy z adwokatem Grzegorzem Sarzyńskim.


    O komforcie życia w bloku lub domu w szeregowej zabudowie nie decydujemy wyłącznie my sami. Możemy bowiem włożyć nieograniczoną ilość pieniędzy, czasu i trudu w remont, dekorację i wyposażenie mieszkania, jednak na nic to wszystko, jeśli za naszą ścianą postanowi zamieszkać sąsiad. Nie taki zwykły. Sąsiad typu uciążliwego. Sąsiad ten może być koneserem głośnej muzyki, wiercenia w ścianach w niedzielę i święta, krzyków przez okno do kolegi stojącego przed budynkiem albo może sobie zrobić w mieszkaniu czy na posesji składowisko przedmiotów o przenikliwym zapachu. Sąsiad taki jest odporny na wszelkie nasze prośby, a jego ulubionym zdaniem jest „u siebie jestem!”.


    Andrzej Wiśnioch: Czy w poszukiwaniu spokoju może nam pomóc prawo?
    Grzegorz Sarzyński: W relacjach z sąsiadem uciążliwym nie jesteśmy bezbronni. Stosunkowo najprostsze rozwiązanie podsuwa nam art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń. Zgodnie z nim, kto zakłóca nasz spokój albo nocny spoczynek poprzez hałas, trzaskanie drzwiami, głośne awantury, śpiewanie piosenek, słuchanie radia lub telewizji, rozpylanie substancji drażniących lub cuchnących na klatce schodowej lub inne wybryki, ten  podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Katalog czynów jest w przepisie otwarty, zatem chodzi o wszelkie zachowania, które z uwagi na miejsce, czas lub okoliczności są sprzeczne z ogólnie przyjętymi zasadami społecznymi i zwyczajami. Gdy ten przepis będzie naruszony, możemy powiadomić o zdarzeniu Policję lub Straż Miejską, która w razie stwierdzenia, że wykroczenie zostało popełnione, nałoży na sprawcę mandat. Należy jednak pamiętać o ogólnej zasadzie, że za wykroczenie nie można ukarać osoby, która nie ukończyła 17. roku życia.


    Czyli osoba młoda głośno słuchająca za ścianą muzyki, szczególnie w porze nocnej pozostanie bezkarna?
    – Niezupełnie. Policja stwierdzając, że czynu dopuściła się osoba poniżej 17. roku życia może powiadomić sąd rodzinny w celu zastosowania środków przewidzianych w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich. Środki te mogą być dużo bardziej dolegliwe dla młodego człowieka i jego rodziców, niż mandat karny.


    Czy na tym kończą się nasze możliwości?
    – Absolutnie nie. Przepisy Kodeksu cywilnego idealnie się tutaj sprawdzają. Pierwszym z nich jest art. 144, zgodnie z którym właściciel wykonując swoje prawo do nieruchomości nie można zakłócać korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą z przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych. Zakłóceniem w rozumieniu tego przepisu będą zarówno czyny omówione wyżej (art. 51 KW) jak i inne, np. składowanie cuchnących substancji w mieszkaniu albo grillowanie lub palenie papierosów na balkonie w sezonie wiosenno-letnim. Ta droga wymaga jednak od nas dużej aktywności. Należy wystąpić do sądu z powództwem o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i zaniechanie naruszeń, a przed sądem udowodnić swoje twierdzenia.


    Nazwałeś ten przepis „pierwszym”, a zatem są inne...

    – Tak. Przepis art. 144 KC dotyczył bezpośrednio nieruchomości i jej przeznaczenia. Natomiast prawo chroni również stan naszej psychiki jako dobra osobistego. Przykładowy katalog tych dóbr tych zawiera art. 23 KC. Będą to np. zdrowie, spokój psychiczny, poczucie bezpieczeństwa. Występując do sądu z powództwem o naruszenie dóbr osobistych możemy żądać zaniechania działania naruszającego te dobra, chyba że działanie to nie jest bezprawne. Dodatkowo możemy żądać np. zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, a jeśli ponieśliśmy szkodę majątkową również jej naprawienia.  


    A spójrzmy na problem od innej strony. Jeśli np. w Andrzejki lub Sylwestra urządzamy głośną imprezę, a sąsiedzi są nam niezbyt życzliwi to czy mamy się czego obawiać?
    – Jeśli nasze zachowanie jest zgodne z przyjętymi „stosunkami miejscowymi”, wtedy nic nam nie grozi. Powództwo cywilne przeciwko nam zostanie oddalone, zaś powód może zostać obciążony kosztami procesu. Zawiadomienie Policji lub Straży Miejskiej także nie powinno spotkać się reakcją prawnokarną z uwagi na fakt, że zwyczaj jest tzw. okolicznością wyłączającą bezprawność czynu. Gdy funkcjonariusz mimo to będzie próbował wręczyć nam mandat, warto rozważyć jego nieprzyjmowanie, by swoje racje przedstawić przed sądem.