ŚWIDNIK · MEŁGIEW · PIASKI · TRAWNIKI        GAZETA BEZPŁATNA

piątek 20 września 2019, Imieniny obchodzą: Renata, Filipina
  • Strona główna
  • Zasięg
  • Redakcja
  • Reklama
  • Napisz do nas
  • Archiwum
  • Mamy dość lekceważenia

    W połowie września tysiące ludzi z całej Polski wzięło udział w manifestacji pod hasłem „Dość lekceważenia społeczeństwa”. W demonstracji uczestniczyli również związkowcy ze Świdnika.
    – Forum Związków Zawodowych, NSZZ „ Solidarność” i Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zawiesiły udział wszystkich swoich przedstawicieli w pracach Trójstronnej Komisji do spraw Społeczno-Gospodarczych, w Wojewódzkich Komisjach Dialogu Społecznego, a także we wszystkich zespołach Komisji Trójstronnej. W założeniach Komisja Trójstronna miała być miejscem prezentacji propozycji pracodawców, rządu i związków zawodowych, ich negocjacji i poszukiwania wspólnego stanowiska. Rząd niestety wykorzystał Komisję Trójstronną do arbitralnego prezentowania swoich rozwiązań bez przestrzegania negocjacji. W związku z tym 14 września odbyła się w Warszawie manifestacja pod hasłem „ Dość lekceważenia społeczeństwa” na której byliśmy obecni i bardzo widoczni – tłumaczy Piotr Sadowski, przewodniczący MOZ ZZIT „PZL– Świdnik” S.A.
    Wielu członków tego związku uczestniczyło nie tylko w manifestacjach, ale także, przez wiele dni było zaangażowanych w dyżury w miasteczku namiotowym.
    – Byliśmy na pikiecie pod Ministerstwem Gospodarki poświęcając swój urlop w naszej wspólnej sprawie. Podczas nocnych dyżurów mieliśmy w namiocie FZZ swój kącik w którym spaliśmy, pełniliśmy dyżury i organizowaliśmy spotkania. Liczna grupa uczestniczyła także w manifestacji w sobotę, przedkładając udział w protestach nad swoje plany rodzinnego spędzenia soboty – dodaje Sadowski.
    Jako współorganizatorzy manifestacji związkowcy uczestniczyli w ufundowaniu i odsłonięciu pomnika dla „nieomylnego Donalda – przywódcy narodu”.
    – Złożyliśmy „wieńce” w podzięce za niespełnione obietnice: za szybki i przyjazny dla pacjenta system ochrony zdrowia, dzięki któremu czekając w kolejce do lekarza specjalisty po kilkanaście miesięcy mamy najzdrowsze społeczeństwo; za doskonale funkcjonującą i tanią edukację, kształcącą samych bezrobotnych; za tanie żłobki i przedszkola, gdzie dzięki uzdrowionej demografii, licznie rodzące się dzieci już od najmłodszych lat mogą grać w piłkę; za możliwość pracy na umowach śmieciowych, źródło rozwoju rodzimego biznesu; za bezrobocie i szarą strefę, wspierającą emigracją bratnie gospodarki naszych sąsiadów; za wydłużony wiek emerytalny i przyszłe emerytury, których wysokość pozwoli zachować szczupłą, a więc zdrową sylwetkę dla tych, którzy jej doczekają; za elastyczny kodeks pracy, dzięki któremu możemy pracować na rozkaz bez zbędnie wysokich wynagrodzeń we wszystkie dni i noce; za ograniczanie prawa do referendów i innych demokratycznych fanaberii – wylicza Przewodniczący MOZ ZZIT „PZL– Świdnik” S.A.
    Wrześniowy protest miał pokazać rządowi, że musi wreszcie zacząć liczyć się ze społeczeństwem.
    – Nie zgadzamy się pracować do 67 roku życia, nie wyrażamy zgody na wprowadzone do Kodeksu Pracy zmiany, które weszły w życie od 23 sierpnia tego roku. Nowelizacja Kodeksu pracy, która zawiera między innymi wydłużenie okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy spowodowała kolejną już dezorganizację życia prywatnego i rodzinnego pracowników, którzy nie będą mogli zaplanować  na przykład kiedy odebrać dzieci ze szkoły czy przedszkola. Szkodliwa nowelizacja Kodeksu Pracy, którą przyjęto bez obiecanych wcześniej rozmów ze stroną związkową, była jedną z głównych przyczyn zawieszenia udziału w Trójstronnej Komisji przez reprezentatywne centrale związkowe i przystąpienia do akcji protestacyjnej – wyjaśnia Piotr Sadowski.
    Wrześniowy protest to dla związkowców także walka o prawo do legalnej działalności związków zawodowych w Polsce. Zdaniem Piotra Sadowskiego proponowana przez PO ustawa jest sprzeczna ze standardami Międzynarodowej Organizacji Pracy, do których należy ułatwianie działalności związkowej, a także ma na celu likwidację struktur związkowych w zakładach poprzez: pozbawienie działaczy związkowych prawa do płatnego zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy na czas pełnienia funkcji związkowych; pozbawienie organizacji związkowych, działających na terenie zakładu pracy, prawa do korzystania z pomieszczeń i urządzeń technicznych oraz zwolnienie pracodawców z obowiązku przekazywania składek związkowych na konta organizacji zakładowych.
    – Skutkiem wprowadzenia powyższych zmian będzie gwałtowne zahamowanie rozwoju ruchu związkowego w Polsce, a de facto jego likwidacja – przewiduje Przewodniczący MOZ ZZIT „PZL– Świdnik” S.A.
    Przedstawiciele związków zawodowych uważają, że zostali zmuszeni na nowo rozpocząć walkę o realizację słynnych 21 postulatów, w tym o prawo do niezależnych od władzy i pracodawców związków zawodowych.
    – Rozpętana nagonka na związki zawodowe ma na celu zastraszenie wszystkich występujących w obronie słabszych i poniżanych pracowników. Zmiany w ustawie o związkach zawodowych mają doprowadzić do praktycznego zaniku działalności związkowej w Polsce. Nieposłuszeństwo wobec pracodawcy prowadzi do prześladowania działaczy związkowych, a członków związków stawia przed wyborem – albo praca albo przynależność do związku zawodowego. Pilotowanie przez pracodawców zmian w ustawie o związkach zawodowych oraz dążenie do powołania komisji dwustronnej rząd-pracodawcy, to cofnięcie się w naszym kraju do początku XIX wieku. To sankcjonowanie stanu, że tylko bogaci mają coś w naszym kraju do powiedzenia, a „motłoch” liczy się tylko przez chwilę przy wyborach – objaśnia Piotr Sadowski.
    Zdaniem związkowców władza pokazuje w ten sposób swoją arogancję i zamiast zająć się postulatami społeczeństwa wyrażanymi w ramach demokratycznych instytucji dialogu społecznego, postanawia ukarać obywateli za poglądy i dążenia niewygodne dla rządzących.
    – Nasz udział w manifestacji był również wyrazem przeciwstawienia się polityce zniszczenia elementarnych podstaw demokracji, poniżania i prześladowania pracowników, eliminacji niezależnych związków zawodowych, izolowania nas od mass-mediów, pokazywania społeczeństwu sponsorowanych audycji, które są wypaczone i tendencyjne – podsumowuje Sadowski.

    Anna Daniło