ŚWIDNIK · MEŁGIEW · PIASKI · TRAWNIKI        GAZETA BEZPŁATNA

niedziela 21 lipca 2019, Imieniny obchodzą: Andrzej, Wiktor
  • Strona główna
  • Zasięg
  • Redakcja
  • Reklama
  • Napisz do nas
  • Archiwum
  • Za trzy lata ruszy produkcja nowej wueski

    Choć przyjdzie nam na niego poczekać jeszcze przez kilka lat, można już powiedzieć, że nareszcie jest. Mowa o prototypie nowego motocykla reaktywowanej marki WSK. To, jak będzie wyglądała maszyna zobaczyliśmy w ostatni weekend na zlocie motocykli, kiedy to władze Świdnika oficjalnie zaprezentowały projekt nowej wueski.

     

    Według wstępnych zapowiedzi, które poznaliśmy w ten weekend, pierwszy egzemplarz studialny nowego motocykla marki WSK będzie można obejrzeć za rok. Kolejne dwanaście miesięcy trzeba poczekać na prototyp motocykla, a za trzy lata może już ruszyć seryjna produkcja jednośladu.

     

     

     

    - Kolejne etapy powstawania nowej wueski wyznaczają terminy organizacji świdnickich zlotów motocykli – informuje Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika

     

    Za projekt wueski odpowiedzialny jest Jędrzej Synakiewicz, architekt i konstruktor motocykli z Kwidzynia. Według władz, nowy motocykl ma być prosty w budowie, a jednocześnie nowoczesny. 

     

    - Skonstruowanie takiego motocykla to bardzo skomplikowane przedsięwzięcie. Nasz projekt zakłada, że będzie to konstrukcja oryginalna. Dodatkowo chcemy, by jej elementy były produkowane w Polsce – dodaje Michał Piotrowicz.

     

    Na razie brak bliższych informacji dotyczących szczegółów technicznych motocykla. Przedstawiciele władz ujawnili m.in. że jedną z pierwszych wersji nowej wueski będzie WSK-T125 o mocy 24 koni mechanicznych. To oznacza, że rozpędzi się do ponad 100 kilometrów na godzinę. Zbiornik paliwa w WSK-T125 pomieści 22 litry. To o 3 litry więcej, niż może „zabrać” ze sobą inny motocykl, który również ma wyjechać na polskie drogi – WSK – S125. Ta sportowa maszyna będzie napędzana większym, 28-konnym silnikiem. Waga motocykla to około 140 kg. Według Michała Piotrowicza, możliwe jest też powstanie szybszych motocykli, w wersjach 45, 90 i 180-konnych. 

     

    - Motocykl będzie przystosowany do zainstalowania napędu elektrycznego. Za jego powstanie odpowiedzialny jest lubelski „Ursus”, który mocno zaangażował się w reaktywację wueski, oddając do dyspozycji swój potencjał badawczo-rozwojowy. Nowatorskim rozwiązaniem jest też bezstopniowa, automatyczna skrzynia biegów. W zależności od zasobności kieszeni klientów poszczególne modele będą wyposażane w zróżnicowany osprzęt – dodaje zastępca burmistrza Świdnika.

     

    Skoro wiadomo już, jak ma wyglądać nowy motocykl, pora wyjaśnić, kto zapłaci za jego produkcję. Koszty takiej inwestycji mogą sięgać kilku milionów złotych. Władze zaproponowały, by utworzyć spółkę, której większościowym udziałowcem (z 51 procent udziałów) zostanie gmina miejska Świdnik. Pozostałe 49 procent udziałów przejąłby inwestor strategiczny. Jak podkreśla Piotrowicz, to tylko jedna z koncepcji finansowania produkcji wuesek. 

     

    Wiadomo już też, że cena nowego motocykla może okazać się wyższa, niż np. jednośladów z Chin czy Japonii. Wszystko przez niewielką liczbę wyprodukowanych maszyn, choćby w porównaniu do gigantów branży motoryzacyjnej.

    - Przynajmniej na początku produkcja będzie niewielka. Mamy jednak nadzieję, że z czasem nowe motocykle staną się tak popularne, jak te sprzed lat – podkreśla burmistrz Michał Piotrowicz. PAK