ŚWIDNIK · MEŁGIEW · PIASKI · TRAWNIKI        GAZETA BEZPŁATNA

sobota 17 sierpnia 2019, Imieniny obchodzą: Anita, Julianna
  • Strona główna
  • Zasięg
  • Redakcja
  • Reklama
  • Napisz do nas
  • Archiwum
  • Pisanie nie zjawia się nagle

    Przedstawiamy sylwetkę poetycką świdnickiego poety,  Janusza Józefa Adamczyka. Urodził się w 1947 roku w Opolu Lubelskim, ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczno-Filozoficzną w Krakowie oraz Studium Doktoranckie w Instytucie Badań Edukacyjnych w Warszawie.
    Poezja jako powołanie

    Początki twórczości poetyckiej Janusza Adamczyka sięgają szkoły podstawowej. Będąc w klasie szóstej, napisał wiersz poświęcony jego babci Bronisławie. Wiersz się podobał, albowiem w bardzo ciekawy i humorystyczny sposób przedstawiał babcię. Dziesięć lat później (1967 r.) poeta zadebiutował w prasie – wiersz Wystarczy tylko szept został opublikowany w Konfrontacjach Poetyckich „Głosu Żołnierza”. Lata 1968-1990 stanowiły okres pisania „do szuflady”. Autor nie decydował się na publikowanie wierszy z poprawkami narzucanymi przez cenzorów.
    Pierwszy tomik poezji Płonąć, aby żyć Janusz Adamczyk wydał w 1993 roku. Do chwili obecnej  ukazało się jedenaście tomików (Płonąć, aby żyć, Kerygma, Lublin 1993; Umieranie czasu, Polihymnia, Lublin 1994; Płonąca skała, Norbertinum, Lublin 1995; Wzajemność, Norbertinum, Lublin 1996; Dziesięć wierszy na drogę do raju, Polihymnia, Lublin 1998; Z daleka i z bliska, Font, Świdnik 1998; Miedzy Alfą a Omegą, Polihymnia, Lublin 1999; Tajemnica życia i śmierci, Polihymnia, Lublin 2000; Tajemnica Zmartwychwstania, Polihymnia, Lublin 2001; Na mistycznej ścieżce, Polihymnia, Lublin 2004; Na grani, AWP Studio, Lublin 2009) i jeden zbiorek esejów  (Rozważania o tworzeniu siebie i swego dzieła, Polihymnia, Lublin 2002). Największym sukcesem poetyckim Janusza Adamczyka było zdobycie Pierwszej Nagrody – Złotej Fregaty Bałtyku w Konkursie Poetyckim pt. „Beatus qui amat” (Szczecin, 2002 r.). Niewątpliwie dużym wyróżnieniem była również Nagroda Artystyczna Burmistrza Miasta Świdnika, którą poeta otrzymał w 1999 r.
    – Tworzę, bo takie jest moje powołanie. Zawsze traktowałem swoją poezję bardzo poważnie i dopóki starczy mi sił, będę tworzył. Niepokoi mnie fakt obniżania się poziomu naszej poezji, a co za tym idzie, umacnianie się stanowiska tych, którzy podważają przydatność poezji, a nawet sensowność jej istnienia w ogóle – podkreśla Janusz Adamczyk.
    Echo myśli tańczących
    Autora inspiruje to, co w najistotniejszy sposób, tak w sensie negatywnym, jak i pozytywnym, wpływa na los człowieka. Naukową podbudową dla tej inspiracji jest antropologia filozoficzna, natomiast gruntem duchowym – Biblia i dzieła mistyków.
    Pan Janusz uważa, że jego twórczość poetycka cały czas ewoluuje. Twierdzi, że świadczą o tym między innymi jego definicje poezji, które formułował na własny użytek, aczkolwiek prezentował je też publicznie, na przykład w wydanym w roku 2002 zbiorku esejów. Pierwsza, sformułowana dwadzieścia lat temu, definicja brzmi: Poezja, to echo myśli tańczących w promieniach słońca i kąpiących się w głębinach oceanu duszy, dla rozjaśnienia ciemności. Druga, sprzed dziesięciu lat, brzmi: Jest to taki sposób wyrażania myśli, który jest w stanie odsłonić to, co do tej pory pozostawało w ukryciu, spowodować refleksję, wzbudzić zdziwienie i chęć zrozumienia. Ostatnio sformułowana definicja to: Poezja, tak jak wszystko, tak i ona, jawi się różnie i na różnych poziomach, dla jednych jest zabawą, dla innych – refleksją i zadumą, a to zależy od rodzaju ścieżki, którą poeta się wspina na górę swego przeznaczenia.
    Analizując wymienione tomiki poezji oraz przytoczone definicje poezji, można wyodrębnić trzy etapy w dotychczasowej, trwającej ponad 50 lat, aktywności twórczej poety. Pierwszy stanowił poetycki zapis zmagania się autora z egzystencjalnymi problemami, przetkany nutką humoru i promieniujący dużą dawką nadziei. Drugi był etapem koncentracji na istotnych aspektach życia – miłości, przeznaczeniu czy śmierci. Trzeci to próba wykorzystania wiedzy, doświadczenia i skłonności mistycznych do budowania takich utworów, w których istotne znaczenie mają uogólnienia, aczkolwiek nie przysłaniają one konkretnego zjawiska egzystencjalnego, które zainspirowało autora do napisania utworu.
    Smak autentycznego życia
    Marzeniem pana Janusza jest tworzyć takie wiersze, które mogłyby przyciągnąć uwagę ludzi z tzw. ścisłymi umysłami, bo to właśnie oni mają poezję za nic. Warto uświadomić im, że od dawna istnieją i są tworzone także i takie utwory, których zrozumienie i podziwianie nie jest możliwe bez uruchomienia skomplikowanych procesów myślowych. Jak autor określiłby swoją poezję, polecając ją jako wartą zwrócenia na nią uwagi?
    – Jeśli ktoś szuka wierszy „przytulanek do snu” czy wierszy czarujących swym magicznym pięknem, bądź ekscytujących wyszukanymi, a czasami i wulgarnymi słowami, to w mojej poezji takich wierszy nie znajdzie. Ale jeśli ktoś zastanawia się nad takim pojęciem jak „smak autentycznego życia”, to z pewnością znajdzie w mojej poezji wiele bliskich mu utworów – podsumowuje Janusz Adamczyk.
    Wszystkie tomiki są dostępne w Miejsko-Powiatowej Bibliotece Publicznej w Świdniku. Wiersze poety można spotkać także w wielu antologiach i almanachach wydawanych na terenie całego kraju. Serdecznie zachęcamy do sięgnięcia do poezji pana Janusza.

    Magdalena Rademacher


    * * *
    [wiersz z tomiku Płonąć, aby żyć, napisany 30 lat temu]
    śmierci się nie oddałem
    wolności
    ani w przyrodzie
    ani w nauce
    nie znalazłem
    do partii mnie nie przyjęli
    własne zdanie burzy jej szeregi
    a godność żre się z dyspozycyjnością
    w kobietach ratunek
    ale je ratują pieniądze
    ukrywam więc kruszynę nadziei
    pod płaszczem samotności
    i dalej szukam
    na peryferiach życia
    miejsca dla siebie
    czasami do Dominikanów zaglądam
    aby przed Matką
    chociaż przez chwilę
    dzieckiem być

    Tak to się zaczyna
    [wiersz dedykowany Wnuczce
    z okazji 5. rocznicy jej urodzin]
    pisanie na piasku
    jest skokiem nad przepaścią
    chociaż nie minie godzina
    a znaków już nie ma
    pisanie nie zjawia się nagle
    przestrzeń nie otwiera się sama
    tęsknota nie rodzi się z niczego
    poczucie sensu nie spada z nieba
    w płomieniu prawdziwej miłości
    człowiek dojrzewa i staje się sobą
    w poczuciu pełnej wolności
    po raz drugi się rodzi