ŚWIDNIK · MEŁGIEW · PIASKI · TRAWNIKI        GAZETA BEZPŁATNA

piątek 24 listopada 2017, Imieniny obchodzą: Flora, Jan
  • Strona główna
  • Zasięg
  • Redakcja
  • Reklama
  • Napisz do nas
  • Archiwum
  • Śpiewający pedagog

    Rozmawiamy z Ewą Bieniek, nauczycielem, założycielką i dyrygentką chóru CANTO. Jest ona wybitnym pedagogiem, potrafi swoim zaangażowaniem i energią zaktywizować i zachęcić młodzież do wspólnych działań artystycznych. Od wielu lat inspiruje, integruje i koordynuje działania muzyczne w szkołach naszego miasta i powiatu.
    Andrzej Wiśnioch: Jak zaczęła się Pani praca z uzdolnioną muzycznie młodzieżą?
    Ewa Bieniek: Jestem absolwentką Wydziału Artystycznego UMCS. Moja przygoda z  chórami trwa już 25 lat. Po studiach podjęłam pracę w Świdniku jako nauczycielka muzyki, w Szkole Podstawowej nr 2. Na początku założyłam mały zespół, który z czasem zaczął się rozrastać. W 1995 roku powstał chór. Kiedy szkoła podstawowa została przekształcona w gimnazjum, pracowałam też w innych placówkach. Założyłam wtedy chór licealny „Rhapsodia”. Jednak ze względu na krótki czas trwania nauki, skład chóru ciągle się zmieniał. Stąd pomysł połączenia chórów w jeden o nazwie CANTO. Zaczęły przychodzić uczennice z liceum i gimnazjum. W szkołach gminy Mełgiew, gdzie także pracuję, również znalazłam młodzież chętną do śpiewania. W ten sposób powstał chór młodzieżowy o charakterze powiatowym, który w przyszłym roku będzie obchodził 20-lecie istnienia.
    Chór CANTO jest znany nie tylko w naszym mieście.
    – Od 2006 roku bierzemy udział w ogólnopolskim programie „Śpiewająca Polska”, refundowanym przez Narodowe Centrum Kultury (w części także przez MOK w Świdniku). Program pozwala na prowadzenie dodatkowych prób. Co najmniej dwa razy w roku są organizowane konkursy chórów, występy w Filharmonii Lubelskiej. Udział w tym programie pozwala poszerzyć ofertę tego, co możemy zaproponować młodzieży. W tym roku planujemy tygodniowy wyjazd do Bułgarii na festiwal folkowy. Jest to możliwe dzięki wsparciu władz miasta i dyrekcji Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Świdniku.
    W historię chóru wpisane są liczne sukcesy.
    –Tak, uczestniczymy w wielu przedsięwzięciach koncertowych w mieście, województwie i całym kraju.
    Te sukcesy poprzedziła solidna praca Pani i praca chórzystek. Jak zachęca Pani młodzież do pracy w chórze?
    – Czasem muszę być zła (śmiech). Jeśli dostrzegę u jakiejś uczennicy zdolności muzyczne to staram się, aby przyszła do chóru. Namawiam, przekonuję, czasem wydzwaniam. Myślę, że do dzisiejszej młodzieży trzeba podchodzić w sposób aktywny, coś jej proponować, zachęcać. Należy każdego traktować indywidualnie.
    Praca z młodzieżą to nie tylko kształcenie muzyczne, ale także wychowywanie.
    – Młodzi widzą moje zaangażowanie. Wiedzą, że mogą liczyć na wsparcie. Staram się, aby było zaufanie między nami. Poza pracą dyrygentki jestem pedagogiem. Walczę o swoją młodzież, staram się zrozumieć jej racje i przedstawiać je innym nauczycielom.
    Dla młodzieży czas szkolny to trudny czas, pełen wielu zmian.
    – Mam kontakty z młodzieżą z trzech szkół w Mełgwi, trzech gimnazjów i dwóch liceów ze Świdnika. Integracja uczniów z różnych środowisk, wiejskich, miejskich, w różnym wieku jest bardzo ważna. Dwa razy organizowałam warsztaty integracyjne. Dzięki nim dziewczyny zaczynają się poznawać, traktują siebie jak rodzinę. Ten planowany wyjazd do Bułgarii to też rodzaj integracji. Wprawdzie jest to festiwal, ale spędzimy tam tydzień. To będzie czas poznawania siebie, nauki odnajdowania się w nowym otoczeniu i w nowych sytuacjach.
    W pracy z młodzieżą zwraca Pani uwagę na relacje międzyludzkie.
    – Staram się utrzymywać szczerość relacji między nami. Nie chcę, żeby były jakieś kłamstwa, niedomówienia. To ważne. Zwracam też uwagę na słownictwo, jakiego używa młodzież. Nie dopuszczam złego zachowania. Złośliwości powodują tylko konflikty. To działa w obie strony. Moje chórzystki nie obawiają się zwrócić mi na coś uwagę, zadzwonić do mnie z problemem, powiedzieć o czymś, poprosić o pomoc.
    Co jest największym problemem dla chóru?
    – Największą bolączką chóru CANTO jest rotacja chórzystek. W tym roku wymieniła się prawie połowa składu. Co roku odchodzą osoby kończące szkoły, co roku dochodzą nowe. Ciągle muszę odbudowywać to, co zostało już osiągnięte. To jedyny chór w Świdniku o takiej specyfice.
    W każdym działaniu są lata lepsze i gorsze. Jak oceniłaby Pani ostatnie lata działalności chóru CANTO?
    –Ten rok jest wyjątkowy. Zdyscyplinowanie, praca chórzystek, wsparcie ze strony rodziców są na najwyższym od lat poziomie. Powstała świetna grupa. Chciałabym wyróżnić wszystkie chórzystki. Niech to będzie taka publiczna forma docenienia ich pracy. Dziękuję za włożony trud i wspólne budowanie zespołu Beacie Góral, Marcie Winiarskiej, Sylwii Niespodziewanej, Zofii Kłopotowskiej, Aleksandrze Krawczyńskiej, Katarzynie Jakimiak, Karolinie Iwaniak, Izabeli Pankowskiej, Paulinie Olszewskiej, Sylwii Pikulskiej, Aleksandrze Luterek, Paulinie Wawszczak, Dominice Serendzie, Natalii Stojańskiej, Weronice Sierpień, Katarzynie Biszkont, Agnieszce Trybule, Katarzynie Kusy, Agnieszce Pietrzeli, Monice Rydzyńskiej, Patrycji Bielak, Patrycji Śledzińskiej, Natalii Serendzie, Annie Grudzień, Kindze Kliszcz, Ewelinie Pietroń, Klaudii Pawlos, Aleksandrze Starzyńskiej, Elizie Szwestce, Aleksandrze Wieczerzak, Klaudii Góralskiej, Alicji Tyburek, Klaudii Wysockiej, Aleksandrze Koziarze, Kai Błaszczak, Zofii Klimczak.
    Poza pasją muzyczną, co jest dla Pani ulubionym zajęciem?
    – Jestem turystką. Zwiedzam świat i nie lubię jeździć dwa razy w to samo miejsce. Mój mąż mówi, że powinnam pracować w biurze podróży, ponieważ lubię organizować wyjazdy (śmiech). Jak jedziemy z mężem i synem w zaplanowane miejsce, to mam rozpoznane wszystko co możemy zobaczyć i spotkać w promieniu około 50 km. Corocznie zwiedzamy jakieś miejsce na Pomorzu, dzięki temu znamy całą linię brzegową naszego kraju. Poza tym bardzo lubię robić zdjęcia. To mój tato zaraził mnie tą pasją.
    Jakie ma Pani marzenia?
    – Mam dużo marzeń, ale może powiem o marzeniu związanym z pracą. Obecnie muzycy muszą pracować w wielu szkołach, aby  mieć pełny etat. Każdy dzień spędzam w innej szkole. Bez samochodu nie mogłabym funkcjonować. To bywa męczące. Chciałabym mieć w pracy pewien spokój, stabilizację. Ideałem byłaby praca w jednym miejscu.
    A marzenie rodzinne to zdrowie, spokój i… dużo turystycznych wyjazdów.
    Dziękuję Pani Ewo za rozmowę i życzę spełnienia marzeń.

    Andrzej Wiśnioch


    W 2009 roku chór zdobył Puchar Kuratora Oświaty w Lublinie w eliminacjach do Bydgoskiego Ogólnopolskiego Konkursu Chórów a capella oraz uzyskał tam wyróżnienie.
    W listopadzie 2011 roku otrzymał najwyższą nagrodę w Konkursie Pieśni, Prozy i Poezji Patriotycznej im Ryszarda Kaczorowskiego w Lublinie.
    W maju 2012 roku uzyskał Srebrny Dyplom, a w czerwcu 2013 roku Złoty Dyplom oraz Puchar Lubelskiego Kuratora Oświaty w Wojewódzkim Konkursie Chórów Szkolnych COR CANTANS w Lublinie.
    W czerwcu 2012 roku Chór wziął udział w Międzynarodowym Festiwalu Pieśni Religijnej CANTATE DEO w Rzeszowie.
    Chór uzyskał srebrny i sześć złotych dyplomów w wojewódzkich prezentacjach chórów w ramach programu Śpiewająca Polska.
    W 2013 roku zajął pierwsze miejsce w Wojewódzkim Konkursie Kolęd i Pastorałek w Puławach.
    W kwietniu 2013 roku wystąpił wraz z orkiestrą Filharmonii Lubelskiej w koncercie z cyklu Forum Lutosławskiego w Lublinie, a w październiku 2013 roku koncertował wraz z nią na Uniwersytecie Muzycznym im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
    W listopadzie 2013 roku zajął I miejsce w VII Wojewódzkim Konkursie Chórów Szkolnych Programu Śpiewająca Polska i zdobył tam Puchar Prezesa Lubelskiego Oddziału Polskiego Związku Chórów i Orkiestr za najwyższą punktacje w województwie.